Wino ze stokuJaworza.
Winnica Grono Stanisława Wąsika. Wina do kart restauracji, które chcą pokazać gościom, skąd jest wino i kto je zrobił.
Trzynaście win z jednego stoku.
Siedem kolorów Grona. Kolor mówi o szczepie: Złote to solaris, Srebrne to seyval blanc, Bordowe to rondo z regentem. Wszystkie z jednej winnicy, zbierane ręcznie, każde spod ręki Stanisława Wąsika.

Srebrne GronoWytrawne
- Szczep
- Do stołu
17 wyróżnień w siedmiu sezonach.
- Złoto
- Srebro
- Brąz
- Champion
Pierwsze wino, jakie Stanisław Wąsik zrobił, wróciło z Tuchowa ze srebrem.
W połowie góry Jaworz.
Beskid Wyspowy, pasmo Łososińskie. Winnica leży na południowym stoku, w połowie wysokości Jaworza, wśród łąk i lasów, z dala od dróg i zabudowań. Od północy osłania ją szczyt. Ziemia jest gliniasta i kamienista. Wiosną 2017 roku otwór pod każdy krzew trzeba było wywiercić koparką, bo ręczne wiertnice nie dawały rady, a sadzenie zajęło około dwóch miesięcy, z przerwami, gdy padało za mocno.
Bez herbicydów. Wszystkie prace ręcznie albo ciągnikiem przystosowanym do takiego stoku, zbiór ręczny, co roku mniej gron na krzewie, żeby sok był bardziej skoncentrowany w cukier i aromat.
Najpierw był sad.
Winnica stoi na wykarczowanym starym sadzie śliwkowym po rodzicach. Skoro śliwa tu rosła bez kłopotu, czemu nie winorośl. Pierwsze krzewy Stanisław Wąsik posadził wiosną 2017 roku, a każde wino robi sam.
Pomysł przywiózł z Egeru w 2007 roku, z festiwalu wina. Ojciec co jesień robił wino w domu. Zanim posadził pierwszy krzew, przeszedł kursy Romana Myśliwca i pierwszy rocznik Podkarpackiej Akademii Wina, gdzie uczył go Piotr Stopczyński, który do dziś czasem pomaga radą przy winifikacji.
„Z dumą obserwuję, jak pasja i konsekwencja mojego ucznia zaowocowały miejscem, które z powodzeniem tworzy wina warte poznania.”
Piotr Stopczyński, enolog, wykładowca Podkarpackiej Akademii Wina
Współpraca zaczyna się na winnicy.
Winnica Grono współpracuje dziś z kilkunastoma restauracjami i agroturystykami.
Poznajmy wina
Stanisław Wąsik zaprasza właściciela albo menedżera lokalu na winnicę: oprowadza po stoku, tłumaczy, jak powstaje wino, i otwiera wszystkie dostępne butelki. Czasem sam przyjeżdża z próbkami do lokalu, a przy dużej odległości wysyła je po rozmowie telefonicznej.
Przygotujmy zespół
Zawsze przed rozpoczęciem współpracy szkoli kelnerów lokalu, żeby wiedzieli jak najwięcej o winie, które podają.
„Nie ma nic gorszego niż kelner, który czuje się niepewnie i nie ma nic do powiedzenia o winie, które sprzedaje.”
Stanisław WąsikPracujmy razem
Wino jedzie do lokalu, a kontakt zostaje bezpośrednio z winiarzem. Gość restauracji może przyjechać i zobaczyć winnicę.
„Klient, który był na winnicy, najczęściej do niej wraca.”
Stanisław Wąsik
Spotkajmy się
na winnicy.
Najłatwiej zacząć od telefonu. Stanisław Wąsik woli rozmowę od maila, a właścicieli i menedżerów lokali zaprasza na winnicę, do stołu ze wszystkimi dostępnymi winami.
Porozmawiajmy o współpracy